poniedziałek, 28 sierpnia 2017

omurice




Robię omurice drugi raz w życiu. Ta potrawa ciągle przewijała się w anime, więc zwróciła moje zainteresowanie. Mam piękne wspomnienie z tym związane: bardzo długo źle wymawiałam nazwę tej potrawy... OMURICE zamiast OMURAISU. Trochę zawstydzające.

Umiem ugotować ryż krótkoziarnisty tak jak trzeba używając tradycyjnej metody. Można jednak przygotować inaczej: w Azji są specjalne urządzenia do gotowania ryżu. Tym razem zrobiłam go jeszcze inaczej, bo w tej nieprzyzwoicie drogiej (i nie należącej do mnie) maszynie, thermomixie. Ryż ugotowałam jakoś, nie absolutnie według instrukcji, bo przeszkodziły mi czynniki wyższe: akurat jak ryż się gotować, awaria prądu w kilku pobliskich miejscowościach.

Cebulę umiem normalnie nożem pokroić, ale dla oszczędzenia czasu również thermomix posiekał ją za mnie.



Przepis na ryż krótkoziarnisty w tym urządzeniu to litr wody, 20 g oliwy z oliwek, 1,5 łyżeczki soli i 18 minut czekania.


Wszystko dobrze jak jest prąd, no ale tutaj gdzie ja jestem niczego nie można być pewnym.

Gotowe, chyba.

Cebula i czosnek usmażone...


Dałam indyka zamiast kurczaka. Indyki są mądre, nie zjedzą karmy nafaszerowanej antybiotykiem. Podobno.

Dodać pieczarki, ja dałam jakieś inne grzyby leśne, mam nadzieję że to nie były muchomory. W wersji na bogato można dodać groszek i marchewkę.


Dodać koncentrat pomidorowy, keczup, kostkę rosołowa/bulion, liść laurowy... wodę wlać, podgotować...

Dodać ryż i zmieszać dobrze.

3 jajka, pieprz, sól, trochę śmietany, zmieszać.


Wytwarzamy omleta.

Dajemy ryż, zawijamy...

Zrobione, lepiej lub gorzej.

Dodaj napis



I zostaje tylko jedno do zrobienia...


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz