środa, 16 marca 2016

zalew gejowskich dram z Chin

Na samym początku wyjaśnię moje spojrzenie na terminologię. Generalnie mówiąc o azjatyckich komiksach poruszających tematykę homoseksualną, do wszystkich będę się odnosić jako do yaoi i yuri. Tradycyjnie ludzie stosują inne rozróżnienie: jeśli komiks nie ma erotyki to nazywa się go shounen ai oraz shoujo ai. Jeśli erotyka jest, wtedy dopiero mamy do czynienia z yaoi i yuri. Ja sprzeciwiam się tej terminologii z dwóch powodów:
- wg mnie dzielenie komiksów na te z seksem i te bez seksu zakrawa o śmieszność... wolę dzielić komiksy na dobre i złe; czy książki też ludzie kategoryzują na te ze sceną seksu i na te bez?
- względy praktyczne: słowo yaoi jest krótsze od shounen ai


Jak doskonale zdajemy sobie z tego sprawę, bycie 同志 w Chinach to nie jest rzecz łatwa, podobnie w innych krajach azjatyckich. W Hong Kongu kary za kontakty homoseksualne zniesiono dopiero w 1991, w Chinach kontynentalnych w 1997. Przestano karać, ale ciągle uznawano to za chorobę - w 2001 roku Chiny usunęły homoseksualizm z listy chorób (WHO zrobiło to już w 1973). Z kolei w Japonii homoseksualizm jest legalny od 1880, a w Korei nigdy nie istniały prawne reperkusje.

We wszystkich tych krajach można doszukać się bogatej historii homoseksualizmu, legend oraz przecudnie kwiecistych eufemizmów. Później przyszła współczesność, kontakty ze zgniłym Zachodem - długo można by o tym pisać, ale nie jest to temat na dziś.

W latach 70 XX wieku w Japonii zaczęła działać grupa rysowniczek, 24年組. Dzielne panie udowodniły że kobiety również potrafią rysować mangę, upowszechniły gatunek shoujo, wprowadziły yuri i yaoi. Teraz oczywiście powstały już tych komiksów tony, lepszej lub gorszej jakości.Targetem są głównie kobiety młodsze i starsze, ale mężczyźni (zarówno homo jak i hetero) też się zdarzają, zapewniam. Miliony komiksów, miliony jenów... Koniec końców jak można postrzegać yaoi? Jako biznes, bazujący na upodobaniu ludzi do motywu zakazanej miłości. Biznes. A Chińczycy kochają biznes, taki wielki kraj, a prawie wszystkie pieniądze z tego biznesu idą do maleńkiej Japonii.

Myślę że to właśnie o to chodzi, bo wątpię aby nagle zaczęto nadmiernie przejmować się prawami człowieka i prawami mniejszości seksualnych.

Japonia ma rynek komiksów rozwinięty świetnie. Anime też trochę ma, ale w większości jakość pozostawia wiele do życzenia, produkcja animacji jest piekielnie kosztowna, a rynek jednak niszowy. Japonia ma też filmy i dramy, niektóre całkiem dobre, ale w większości aktorstwo jest jak naprawdę kiepskie. I tutaj uderzają Chiny, bombardując rynek serią dobrej jakości dram.




Inna sprawa, jaka jest oficjalna reakcja rządu? Nie wiem. Czy może tak być że oficjalnie potępiają bo obyczajówka, nieoficjalnie dają przyzwolenie z powodu szelestu czerwonych stujuanówek?

你是男的我也爱 (2014)
我和x先生 (2015)
我和X先生之许你 (2015)
逆袭之爱上情敌 (2015) - Counter Attack: Falling In Love With A Rival
上癮 (2016) - Addicted

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz