niedziela, 12 stycznia 2020
Oscary 2020
1917 - 10/10
Ford v Ferrari (Le Mans '66) - 8/10
Jojo Rabbit -7/10
Joker - 10/10
Little Women - 7/10
Marriage Story 7/10
Once Upon a Time... in Hollywood - 7/10
The Irishman 5/10
(Parasite) - 8/10
Piszę z opóźnieniem dość sporym, ale tak się złożyło. Tegoroczne Oscary były dość udane pod względem filmowym, nie cierpiałam strasznie zmuszają się do oglądania li i jedynie z poczucia obowiązku. Historycznym momentem było zwycięstwo "Pasożyta", nie spodziewałam się. Dobry to był film choć nieprzyjemny. Człowiek jako pasożyt. Umysł reżysera wiedzie widza w nieoczekiwanych kierunkach, co jest trudne w obecnych czasach kiedy wszystko już było. Scena z wifi szczególnie odznaczy się ludziom w pamięci. Teraz należy się tylko bać nadciągającego serialu HBO, zangielszczonego i wydłużonego... choć może nie trzeba się bać? Czemu ja muszę być z góry taką pesymistką.
1917 - na Oscarach często widzimy filmy wojenne. II wojna, wielka wojna. Teraz jednak dla odmiany będzie to film o I wojnie światowej. I choć były całe tony filmów o tej tematyce, jest on wart obejrzenia, bo z artystycznego punktu widzenia to jest cudeńko. Sposób prowadzenia kamery, determinacja i uczucie zrezygnowania tudzież bezsensu. I bardzo piękna piosenka.
Joker - film niesuperbohaterski, film społeczny. Dużo hałasu o nic w mediach, co tylko podsyciło zainteresowanie filmem. Może to była celowa kampania reklamowa? Koniec końców jest to smutny film o smutnym człowieku co smutne życie miał. I w tym smutku jest pewne piękno.
Małe kobietki - dystrybucja tego filmu jakaś marna była, jako jedyny obejrzałam go sporo po rozdaniu nagród. Myślałam, że będzie przereklamowany, ale nawet nie. Warunek: trzeba dobrze znać książkę. Eksperymentalna nielineara narracja może zakręcić w głowie. Ponadto warto poczytać o historii powstawania powieści, bo niektóre wątki które nie miały sensu w ksiażce wzięły się z mieszania się wydawcy w proces twórczy. Taki film to feminizm w najlepszym tego słowa znaczeniu.
Trochę skłamałam z tym brakiem męczenia się. "Irlandczyk" był źródłem wielkich cierpień: oglądany po kawałku bo całości nie dało się zdzierźyć za jednym razem.
*
A Beautiful Day in the Neighbourhood - 6/10
Ad Astra - 6/10
Avengers: Endgame - 10/10
Bombshell (Gorący temat) - 6/10
Boże Ciało - 8/10
Dcera (Córka) -5/10
Dolor y gloria - 8/10
Frozen II - 8/10
Hair Love 7/10
Harriet -7/10
Honeyland (Kraina miodu) -
How to Train Your Dragon: The Hidden World - 6/10 '
J'ai perdu mon corps (Zgubiłam swoje ciało) - 3/10
Judy - 6/10
Klaus - 7/10
Kitbull - 8/10
Knives Out -7/10
Les Misérables (Nędznicy) -?
Maleficent: Mistresss of Evil - 5/10
Mémorable - 6/10
Missing Link (Praziomek) - 7/10
Richard Jewell -
Rocketman - 7/10
Star Wars: The Rise of Skywalker - 7/10
The Lighthouse - 7/10
The Lion King - 5/10
The Two Popes - 7/10
Toy Story 4 - 7/10
https://www.filmweb.pl/video/Movie+si%C4%99/Oceniamy+nominacje+do+Oscar%C3%B3w+2020-52720
Honest Trailers | The Oscars (2020)
The Avengers - Best Picture Summary 2020
niedziela, 27 października 2019
Targi Książki albo Targi Tłumów, Kraków 2019
Sobota, idę. Okazało się że dojazd zajął mi więcej czasu niż powinien, łatwy nie był, ze skomplikowaną przesiadką w przerażającym tunelu pod Rondem Czyżyńskim. Przypomniały mi się warszawskie lochy! Łatwiej byłoby ogarnąć swoje położenie gdyby wywieszono tablice z informacją o autobusach i tramwajach (wychodząc tędy, znajdziesz autobus x w kierunku xyz) - to by było super wspaniałe, ale nie ma. Może kiedyś...?
Dotarłam w końcu na przystanek końcowy, tu pojawił się problem bo komóreczka znowu odmówiła współpracy. Zaczęły się kombinacje, bo spostrzegłam pierwszą falę tłumu, i wstępnie ruszyłam za falą. Szybko jednak zorientowałam się, że nie mogę bezrefleksyjnie polegać na technice owczego tłumu, ponieważ tłumy były wszędzie, zewsząd, we wszystkich kierunkach. Dodatkowo samochody tworzyli korek, a policjanci pilnowali kierowali ruchem. Podobno kursował gdzieś farmowy bus między M1 a targami, ale ja tego cuda nigdzie nie wypatrzyłam.
Poradziłam się więc intuicji - że podążam za właściwym tłumikiem, który zmierza w to samo miejsce, i idzie poprawnie, a nie błądzi. Szczęściem głupiego, wybrałam dobry tłum i tak dotarłam na targi. Po drodze mijałam stoisko z zapiekankami, Świadków Jehowy i być może przedstawicieli innych religii z ulotkami, oraz zdawałoby się, jakiegoś nawiedzonego pana sprzedawającego własne książki. Może nie powinnam mówić że nawiedzony skoro nie czytałam... ale takie wrażenie odebrałam.
Kwestia wpuszczania ludzi była zdaje się załatwiona bardzo sprawnie, szybko to szło, a nawet nie miałam biletu kupionego z góry przez internet, tylko po staroświecku kupiłam go w kasie. Budynek jest wielki i odbywają się tu różne imprezy, że tak powiem, na przykład targi stomatologiczne (szok że istnieje cos takiego). Ogólnie dobre miejsce, ładne toalety, stołówka wyglądająca bardzo przeciętnie na górze, na dole do kupienia jakieś kawki herbatki, torby z targów, plus automat z książkami. Tyle o technikaliach.
Stoisk z książkami dużo, stoisk wiele, problem, że nie bardzo jak się temu przyjrzeć, bo fala tłumu była przeogromna. Chwilami nie wiadomo było, czy człowiek utkął w normalnym tłumie który szedł to przodu, czy już utknął przypadkowo w tłumie kolejkowym do konkretnego stoiska. Ludzie co chwila wpadający na siebie, aczkolwiek większość nie była agresywna, co się chwali. Polacy postanowili spróbować przebić Chińczyków w szlachetnej sztuce tłoczenia.
Pierwszy raz widziałam mężczyznę z dzieckiem w nosidełku. Chyba najlepsze rozwiązanie, skoro już musi się gdzieś iść z dzieckiem... choć generalnie na takie okazje niemowlaki chyba powinno się zostawiać w domu z opiekunką tudzież opiekunem. Co ciekawego tutaj będzie dla niemowlaka? Właśnie jakaś matka z wielkim wózkiem pełnym niemowlaka była z tych nieco agresywniejszych ludzi. Strategicznie to nie było mądrze pomyślane. Natomiast obecność ciut starszych dzieci miała sens z racji na stoiska z dziecięcymi książkami oraz rozrywki przygotowane specjalnie dla nich. Ludzie na wózkach inwalidzkim - to miało sens, w przeciwieństwo do wózków niemowlakowych. Jeszcze była pani z pieskiem, takim ładnym cocker spanielem. Też bez sensu, bo co tutaj jest atrakcyjnego dla psa, poza wielkim tłumem i multum bodźców? Nawiasem mówiąc, takie tłumy to dobra okazja dla kieszonkowców oraz wzajemnej wymiany zarazków. Oczywiście wiadomości przez megafon - ktoś zgubił dokumenty, ktoś zgubił dziecko. A raczej dziecko było, tylko rodzina się zgubiła, kobieta wielokrotnie czytała przez megafon żeby rodzice się zgłosili, a tu nic, czuć było narastającą furię w głosie czytającej.
Zasłyszałam od wystawców że ludzie powariowali z tymi tłumami, że rok temu tak nie było okropnie.
Było spotkanie z noblistką Tokarczuk, acz za późno się zorientowałam że choć wejście darmowe to trzeba było wejściówki pobrać. Ach. Być może to wina Nobla za te tłumy. Ludzie sobie nagle przypomnieli o kulturze czytania, albo o kulturze szpanowania tym że się czyta, w niektórych przypadkach. A właśnie właśnie, czy pan Minister Kultury zdążył już nadrobić zagłości czytelnicze? Ciekawe.
Gdzieś w międzyczasie wzięłam udział w konkursie o czytnik ebooków, napisać parę słów, i czekać na wyniki. Małe prawdopodobieństwo, ale wzięłam udział.
.
Rzeczy nieksiążkowe - maskotka donut, maskotka hamburger...
Jakieś pudełkowe cuda.
.
Ogólnie impreza mainstreamowa. Dużo religijnych rzeczy. Generalnie były stoiska oblegane potwornie, ale było też parę wiejących pustkami, np. stosiko Biblioteki Narodowej. W sumie nic dziwnego.
Generalnie jak coś kupować to gotówką. Mądrzy człowiek będzie miał zapas i nie będzie polegał na bankomacie, którego zapasy mogą się wyczerpać. Niektóre stoiska mają możliwość płatności kartą, ale to mniejszość. Jedno stoisko mnie zadziwiło pod tym względem - zostaw dane do wystawienia faktury, odejdź z książką (towarem), po paru dniach dostaniesz email z fakturą, i zapłać z domu przelewem. Pierwszy raz się spotkałam z takim czymś.
Stoisko Moleskine. O, typowy przykład płacenia za markę, pomyślałam. Co prawda wydają się się ładne i eleganckie, ale jednak, przepłacanie jest ostre.
W końcu wyczaiłam nieco bardziej swojskie klimaty. Tu małe ghetto komiksowo-mangowe, sprzedający bardzo mądrze wywiesili kartki z odpowiedziami na najczęściej zadawane pytania. Wreszcie, małe ghetto fantastyczne. Pan Ćwiek gdzieś był, ale go nie zlokalizowałam. Natomiast wpadło mi w oko spotkanie z pania Kańtoch, od której aż promienieje jakaś mądrość i inteligencja, podobnie do mojej nauczycielki anatomii. Pani związana ze Śląskim Klubem Fantastyki. Pani Kańtoch oraz Pani Której Nie Znam.
W trakcie spotkania z panią Kańtoch słychać było wielki hałas. "Porywają nas? Mamy zacząć panikować?" - zapytano. Po chwili to przeszło, spotkanie trwało dalej. Myślę teraz że to mógł być ten śmigłowiec który przyleciał po chorą panią. Dużo zdrowia!
Powrót, tramwaje pełne ludków. Jadąc czytam książeczkę na stojąco.
.
Niedziela, Targów ciąg dalszy. Obczajam bardziej optymalne połączenie tramwajowe, i zmierzam ku celowi. Mózg zarejestrował trasę, już nie muszę wspierać się tłumem, raczej inni mogą wspomóc się mną, bo idę energicznie i z pewnością siebie, tak jakoś wyjątkowo.
Idę, idę, bo o 12 jest spotkanie z czterema paniami w sprawie literatury historycznej. Panie takie niepozorne, takie normalne z wyglądu, ale jak otworzyły usta, to wypłynęły z nich ciekawe treści, ich zaangażowanie w rozmowę było bardzo duże, a dopuszczałam mozliwość że na tym spotkaniu mogą być ciepłe kluchy, ale nie, było fajnie, fajnie było.
W krótkich włosach pani Zofia Mąkosa, a na siedząco w kolejności od lewej do prawej, prawdopodobnie Magdalena Knedler, Maria Paszyńska, Sabina Waszut. Mogłam się pomylić. Nie czytałam żadnej z książek tych pań, przyznam.
Zjadłam zapiekankę i wypiłam kawę, to było bardzo przyjemne, przed terenem targów pod chmurką, w ten przyjemnie ciepły październikowy dzień. Tłumy dzisiejsze nieco mniejsze, na szczęście. Miałam dylemat czy isć na spotkanie z siostrą Anastazją czy Szczepanem Twardochem, ale okazało się że oboje tylko smarują autografy więc nic interesującego.
Być może będę miała okazję spotkać pana Twardocha na jakiś pełnowartościowym spotkaniu na jakims konwencie fantastyki w przyszłości. Może.
Zniżki jakieś były, ale książki generalnie są strasznie drogie, i typowa na targach obniżka 20% niewiele daje, choć fakt że co inne stoisko to inny system zniżkowy. Zauważyłam że u niektórych zniżki były większe w niedzielę niż w sobotę. Hm.
I wracam. Jakaś rowerzystka fuczy na mnie bez powodu, potem kłębią się ludzięta do tramwaju. Jakaś miła pani z dzieckiem z własnej inicjatywy bierze dziecko na kolana, w ten sposób ustępując miejsca czytającu. Miło z jej strony. I człowiek wraca i czyta, i czyta, aż skończył czytać, i wrócił do rzeczeywistości. W tych dojazdach skończyłam "Ostatniego jednorożca" wydanie rozszerzone.
No i tyle.
Podsumowując:
"I ja tam byłem, miód i wino piłem, a co widziałem to wam opowiedziałem".
poniedziałek, 21 października 2019
Imladris 2019 - konwent... spożywczy
Dla wielu ludzi konwentowanie to wydarzenie główne towarzyskie. Czasem pojawiają się na może jednej prejekcji a reszta czasu jest spożytkowana na piwo ze znajomymi, którzy zjechali się z okolic na konwentowanie. Dla mnie jednak w 99% jest to doświadczenie samotnicze. Indywidualny charakter konwentowania był z początku trochę przymusowy, ale z czasem zaczęłam to cenić, jako że bycie samemu zdaje się być dla mnie bardziej naturalne niż rozrywki grupowe (choć od czasu do czasu nie pogardzę dobrym towarzystwem, ot, jak ten Bilbo Baggins tolkienowski). Istotny czynnik to też brak zainteresowanych znajomych, no fakt fakt.
Dokonałam preakredytacji przez internet. Cudowna rzecz bo bardzo skraca kolejkę przy wejściu. Podobno były problemy z komputerami więc i tak było opóźnienie trochę.
W piątek był dniem wstępnym, czyli chaos i ogarnianie jak to wszystko działa. A jednak warto przyjść tego pierwszego dnia, bo dzięki temu sobota czyli DZIEŃ WŁAŚCIWY przebiegał modelowo. Niedziela to już trochę ochłapy (w większości), jak wszyscy pakują manatki, a prowadzący prelekcje (nie wszyscy) nie stawiają się na posterunku.
.
W piątek poskakałam po prelekcjach, lepszych, gorszych... Świetny był wykład mądrej pani z UJ na temat kuchni w starożytnym Rzymie (nigdy nie wiadomo co się w życiu może przydać...).
Skoczyłam na chwilę obczaić konwentowy bar Baron, ogólnie dedykowany graniu w gry. Uznałam że to może być dobre miejsce do odwiedzenia kiedy nie będzie konwentu i dużej ilości ludzi naraz. Przyjemny wystrój i duży wybór soków do piwa, tak wielu jeszcze nie widziałam. Nawet wysączyłam to jedno piwko, choć raczej szybko, bo miałam okazję zaobserwować grupę dziewcząt grających w grę polegająca na zadawaniu pytań, głośnych, przeklinająch i o zgrozo opowiadających sobie wesoło o zdradzaniu swoich facetów. Nie moje klimaty.
Sobota, zdaje się. Tutaj pan prowadził bardzo mądry wykład o naukowości w świecie Tolkiena. Mówił trochę za cicho i to był mały minus, ale ogólnie - wow.
.
Konwent idzie w trend cyfryzacji, tu - poprzez rodzaj dziwnej gry konwentowej, polegającej na wpisywaniu kodow na swoje konto. Takie rzeczy średnio mi podchodzą, zwłaszcza że trzeba zaczepiać obcych ludzi (innych uczestników) i prosić ich o kody. Oraz posiadać smarfon, i to dobry i drogi, żeby bateria nie padła od tego grania.
.
Wypróbowałam foodtracki polecane przez konwent. Zamówiłam curry - nie zachwyciło, natomiast powiem że pani sprzedawczyni była bardzo miła, że aż szkoda mi było odpowiadać na jej pytanie, tak typowe w gastronomii (czy smakowało?). No to powiedziałam jej prawdę, a ona się zmartwiła autentycznie. Być może tego typu sytuacje prowokują ludzi do sugerowania mi autyzmu.
W niedzielę miałam aktualnie wielką przyjemność uczestniczyć w warsztatach kuchni azjatyckiej prowadzonych przez TEGO OTO PANA kucharza. Ja coś tam kiedyś gotowałam, próbowałam, spolszczałam - vide moje curry - ale nie jestem kucharzem profesjonalistą. Pan przytargał mnóstwo rzeczy (i kuchenka indukcyjna, i japoński rice cooker, noże, gary i szpargały) oraz składniki spożywcze, zarówno te lokalne polskie jak i super originalne japońskie typu kostka curry. Gotował wiele potraw i robił to wyśmienicie, na zdjęciu curry które on zrobił. I to jest prawdziwe curry, pomyślałam, porównując z tamtym sobotnim.
.
....
Jako że konwent miał miejsce w szkole, człowiek miał okazję podglądnąć życie współczesnej młodzieży, propaganda picia wody z kranu w pełnej krasie.
...
,
Jeśli chodzi o marnowanie pieniędzy to zauroczyły mnie kubki od Akuma-Inn, zwłaszcza kocie RPG.
Konwentowa koszulka też podobała mi się na tyle aby ją kupić. (Copernicon 2019 był ogólnie fajniejszy niż ten krakowski konwent, ale koszulka była brzydka jak noc, więc niestety. A szkoda, bo sam przewodni motyw konwentu, tj. stworzenia magiczne był całkiem sprytny, szkoda tylko że nie zrealizowany przez lepszego rysownika).
,,
(nie zwracajcie uwagi na twarz ludzką tylko na koszulkę piękną)
....
Podsumowując:
"I ja tam byłem, miód i wino piłem, a co widziałem to wam opowiedziałem".
niedziela, 27 stycznia 2019
Oscary 2019 (to be done)
BlacKkKlansman 5/10
Black Panther 7/10
Bohemian Rhapsody 8/10
Green Book 8/10
Roma 3/10
The Favourite 8/10
Vice 8/10
ORAZ
Isle of Dogs 7/10
Mirai 8/10
Ralph Breaks the Internet 5/10
Spider-Man: Into the Spider-Verse 8/10
The Incredibles 2 7/10
At Eternity's Gate 8/10
A Quiet Place 7/10
Avengers: Infinity War 8/10
Can You Ever Forgive Me?
Christopher Robin 7/10
First Man 7/10
First Reformed
Gräns (Granica) 7/10
If Beale Street Could Talk 6/10
Manbiki Kazoku
Mary Poppins Returns 7/10
Mary Queen of Scots
Ready Player One 5/10
Solo: A Star Wars Story 6/10
The Ballad of Buster Scrugss 9/10
The Wife 7/10
Zimna Wojna 7/10
piątek, 18 stycznia 2019
current stuff 2019
Aladdin
Avengers: Endgame
Battle Angel Alita
Boże Ciało
Captain Marvel
Dark Phoenix
Dolor y gloria (Ból i blask)
Dumbo
Godzilla: King of Monsters
Ikar Legenda Mieszka Kosza
Isn't It Romantic
It: Chapter Two
John Wick 3
Joker
Maleficent 2
Men in Black: International
Nie mów nikomu
Once Upon a Time in Hollywood
Pokemon Detective Pikachu
Rocketman
Shazam
Spider-Man: Far From Home
Star Wars: Episode IX: The Rise of Skywalker
The Dead Don't Die
The Irishman
The Lion King
Tolkien
기생충 (Parasite)
Abominable
Frozen 2
How to Train Your Dragon: The Hidden World
Klaus
Missing Link (Praziomek)
The Addams Family
The Lego Movie 2
The Secret Life of Pets 2
Toy Story 4
Wonder Park
Seriale
Game of Thrones, 8th Season
The Mandalorian
The Witcher
Anime
Papa Datte, Shitai (Winter 2019)
One Punch Man 2nd Season (Spring 2019)
Shingeki no Kyojin 3rd Season Part II
Given (Summer 2019)
Try Knights (Summer 2019)
Boku no Hero Academia 4th season (Fall 2019)
Książki
środa, 28 listopada 2018
musicale
tylko przesłuchane: Venice (2010), Tanz der Vampire Gesamtaufnahme (2010), Shrek the Musical (2010), Wicked (2013), Come From Away, Falsettos(2016), Hadestown, The Book of Mormon, The Lion King, Wiedźmin (2017), Penelope or How the Odyssey Was Really Written (2022), My Heart Says Go (2023, Jorge Rivera-Herrans), 1989 Musical (2024)
obejrzane na żywo: Les Miserables (Roma)
Internet/TV: By Jeeves (1996), Romeo i Julia (Studio Buffo, 2004), Twisted(2013)
film: An American in Paris (1951), Singin' in the Rain (1952), Gigi (1958), West Side Story (1961), The Sound of Music (1965), Sweet Charity (1969), Cabaret (1972), Grease (1978), Little Shop of Horrors (1986), Cats (1998), Love Never Dies (2012), The Phantom of the Opera (2004), Into the Woods, Once (2007), Sweeney Todd (2007), Hamilton (2020), Wicked (2024)
do przesłuchania:
Meet Me in St Lous (1944)
Ziegfeld Follies (1945)
The Pirate (1948)
Annie Get Your Gun (1950)
Three Little Words (1950)
Royal Wedding (1951)
Gentlemen Prefer Blondes (1953)
Brigadoon (1954)
Seven Brides for Seven Brothers (1954)
There's No Business Like Show Business (1954)
Guys and Dolls (1955)
South Pacific (1958)
The Music Man (1962)
Camelot (1967)
The Young Girls of Rochefort (1967)
Man of La Mancha (1972)
Nashville (1975)
The Muppet Movie (1979)
Fame (1980)
Newsies (1992)
In the Heights (2021)
Tick, Tick... Boom (2021)
Aida
Ain't Mishehavin'
A Little Night Music
All Shook Up
Anastazja
Anyone Can Whistle
Anything Goes
Aspects of Love
Assasins
Avenue Q
Be More Chill
Firebringer
Godspell
Groundhog Day
Jekyl&Hyde
Nevermore
Oklahoma
Six The Musical
South Pacific
Spring Awakening
The Drowsy Chaperone
The Last Five Years (2014)
The Light in the Piazza
The Lightning Thief: The Percy Jackson Musical
Ultimate Storytime
piątek, 26 października 2018
projekt zwiedzania krakowskich kościołów
Kościół Najświętszej Maryi Panny z Lourdes w Krakowie
ul. Misjonarska 37
28.10.2018
Bazylika Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny w Krakowie (Na Piasku)
ul. Karmelicka 19
01.11.2018
Parafia Matki Boskiej Częstochowskiej w Krakowie
ul. Osiedle Szklane Domy 7
09.12.2018
Bazylika św. Franciszka z Asyżu
pl. Wszystkich Świętych 5
06.01.2019
Kościół bł. Anieli Salawy w Krakowie
al. Kijowska 29
--- W PLANACH -
Kościół Rzymskokatolicki Pw. św. Szczepana
ul. Henryka Sienkiewicza 19