Naszło mnie natchnienie na pisanie zaległych wpisow :)
W Azji często ludzie jedzą, zamiast monte i innych jogurcików, takie owocowe puddingi z kawałkami nata de coco w środku. A cóż to znowu? Nata de coco to woda kokosowa sfermentowana za pomocą specjalnych bakterii. Ta niesłodka słodycz została wynaleziona w 1949 roku przez filipińską chemiczkę, Teódulę Kalaw Áfricę (nie mam pojęcia czy poprawnie odmieniłam jej imię).
Można zrobić to w domu (jeśli akurat macie pod ręką trochę bakterii komagataeibacter xylinus) - normalnie zestaw małego chemika...
A oto jak nata de coco powstaje w fabryce:
Tutaj mamy 6 opakowań i 5 smaków (istnieje więcej rodzajów, np. marakuja/passion fruit). Podwójne liczi - niestety - niesmaczny, takie bez smaku. Inne smaki są całkiem przyjemne... jednakże pierwsze miejsce bezprzecznie zajmuje truskawka.
![]() |
| Taka konsystencja |
...,
![]() |
| Igła w stogu siana, czyli szukaj nata de coco w białym puddingu |
...
![]() |
| Nata de coco w puddingu truskawkowym |
...





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz