środa, 17 lutego 2021

mochi II (owocowe)

O mochi pisałam już tutaj; dziś tylko odkrywamy więcej opcji smakowych.

 ...

Tutaj mamy mix 3 w 1: mochi mleczne, zielonoherbaciane i czerwonofasolowe. Każde mochi bardzo malutkie i pakowane oddzielnie (będzie dużo śmieci do recyklingu). Zdziwiło mnie nierównomierne rozłożenie smaków... 2 mochi fasolowe na całą paczkę?!  Fasolowe przecież najlepsze 😂 Cóż, wszystkie były w porządku; oprócz nadzienia jeszcze ciasto zafarbowali jakimś barwnikiem, dla ozdoby.

 






....

To z kolei są mochi o smaku liczi.

- duże

- ładny kształt

- w smaku dość obrzydliwe

- lepiej zjeść owoc




Tutaj kolejna (owocowa) mieszanka , dość dziwna. Niby smaki różne: marakuja, mango, liczi - a każde nadzienie wygląda i smakuje tak samo. Kolor ciasta zdaje się być jedyną różnicą... Podsumowując: zjadliwe, ale dziwne.





Po tej dziwnej mieszance owocowej, sprawdzimy "prawdziwe" mango mochi. Bardzo intensywna pomarańcz, zapach nieco sztuczny. W składzie trochę melona, nie wiadomo ile procent. Czy ludzie dodają melon do owocowych mochi jak dodają hibiskus do każdej herbaty owocowej? Któż to wie. W smaku są okay choć bez fajerwerków (a trochę się bałam, wspominając ohydne liczi),




.

[...]



...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz